5 ULUBIONYCH ZAGRANICZNYCH SERIALI #3

5 ULUBIONYCH ZAGRANICZNYCH SERIALI #3

Postanowiłam rozpocząć na blogu cykl "TOP 5". Już dwa posty się pojawiły- o ulubionych autorach oraz z ulubionymi cytatami Harlana Cobena. Dzisiaj przyszedł czas na ulubione seriale, bo nie samymi książkami człowiek żyje :)

1. CHICAGO FIRE
Żadna praca nie jest bardziej stresująca,
niebezpieczna, czy ekscytująca niż strażaków - członków 
Oddziału Ratunkowego i sanitariuszy z Chicago Firehouse 51. 
Są to odważni mężczyźni i kobiety, którzy stają oko 
w oko z niebezpieczeństwem, reagują, gdy wszyscy inni 
boją się podjąć działanie. Jednak ogromne obowiązki 
w pracy odbijają piętno na ich życiu osobistym. (...).
zdjęcie
"Chicago Fire" to bez wątpienia mój ulubiony serial. Wywołuje u mnie wiele skrajnych emocji. Niejednokrotnie zanosiłam się śmiechem, wzruszałam, złościłam i płakałam. Ten serial tak porusza, że nie jestem w stanie zliczyć ile razy płakałam oglądając go. A musicie wiedzieć jedno- bardzo, bardzo rzadko mi się to zdarza oglądając filmy, seriale czy czytając książki, ale ten serial jest tak emocjonujący, że niejednokrotnie nie umiałam obejrzeć go w spokoju.. Świetni aktorzy (i nie chodzi mi tu tylko o Taylor'a Kinney'a 🙈), niesamowite historie w życiu prywatnym i zawodowym bohaterów i różne, skrajne emocje praktycznie w każdym odcinku sprawiły, że jest to mój ulubiony serial. Aktualnie emitowany jest szósty sezon, każdy sezon ma 22 odcinki ale uwierzcie mi.. ten serial ciągle zaskakuje. Polecam, polecam, polecam :)

2. BREAKING BAD
Głównym bohaterem "Breaking Bad" jest Walter White, nauczyciel chemii mieszkający w Nowym Meksyku wraz z żoną  oraz nastoletnim synem cierpiącym na porażenie mózgowe. Kiedy u Waltera zostaje zdiagnozowany rak w trzecim stadium, lekarze rokują, że pozostały mu dwa lata życia. Dzięki tym prognozom Walter wyzbywa się wszelkich lęków i pragnąc zabezpieczyć swoją rodzinę finansowo decyduje się wkroczyć do niebezpiecznego świata narkotyków i zbrodni. Serial ukazuje jak śmiertelna diagnoza jaką postawiono White'owi, zwyczajnemu mężczyźnie z typowymi, codziennymi problemami zmienia go z łagodnego domatora w trzon narkotykowej branży.
Wow, wow i jeszcze raz wow! Cieszę się, że zaczęłam oglądać ten serial, gdy było wyemitowanych już kilka sezonów. Sezon pierwszy obejrzeliśmy w dwa dni. Każdy odcinek kończył się tak, że aż ciekawość zżerała nas od środka i musieliśmy obejrzeć kolejny odcinek!

3. Dexter
Dexter jest seryjnym mordercą. W dzieciństwie został przygarnięty przez policjanta, Harry'ego, który nauczył go zaspokajać swoje chore pragnienia, będące wynikiem traumatycznych przeżyć. Dexter, posługując się "kodeksem" przybranego ojca, zabija ludzi, którzy sobie (w jego mniemaniu) na to zasłużyli, a jednocześnie swojemu "głodowi" zabijania mówi stanowcze nie! Od czasu śmierci Harry'ego nie ma nikogo, kto znałby mroczną prawdę o Dexterze. Nie wie o tym nawet jego przybrana siostra Deb, pracująca w tym samym oddziale policji Miami. Pewnego dnia w sielankowe życie bohatera wkrada się ktoś, kto wyrywa Dextera z rutyny - morderca z ciężarówki-chłodni. Okalecza swe ofiary w niezwykle oryginalny i wyjątkowy sposób, co imponuje Dexterowi. Okazuje się, że obaj panowie mają ze sobą więcej wspólnego, niż się wydaje..
www.filmweb.pl
Uwielbiam thrillery i kryminały, więc Dextera w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć. Niestety serial się skończył, chociaż mam cichą nadzieję, że go wznowią. Brakuje mi Dextera, po prostu go uwielbiam. Dlatego mam w planach obejrzeć ten serial od nowa. Jeśli lubicie trzymające w napięciu seriale, pełne intryg, rozlewu krwi i morderstw, to Dexter przypadnie Wam do gustu.

4. Lucyfer
Lucyfer Morningstar (Tom Ellis) to Władca Piekieł, którego nudzi dotychczasowe życie. Postanawia więc porzucić swoją funkcję i przenieść się do Los Angeles, gdzie zostaje właścicielem luksusowego klubu nocnego. Gdy dochodzi do zabójstwa wschodzącej gwiazdy muzyki pop, postanawia użyć swoich nadprzyrodzonych mocy, aby pomóc schwytać mordercę. Wkrótce rozpoczyna pracę w policji i stara się karać ludzi za zbrodnie.
Nie skończyłam jeszcze pierwszego sezonu Lucyfera i w sumie cieszę się z tego powodu. Ten serial jest tak świetny, że mogłabym oglądać go na okrągło. Zagadki kryminalne są nietuzinkowe, trzymają w napięciu a Lucyfer ciągle rozśmiesza do łez. Uwielbiam jego sposób bycia. Do tej pory seriale fantasy omijałam szerokim łukiem, dlatego cieszę się, że zdecydowałam się obejrzeć Lucyfera. Serial okazał się świetny a "domieszka" fantasy dodaje mu uroku i sprawia, że jest niepowtarzalny.

5. Shameless
Jedną z głównych postaci tego komediodramatu od stacji Showtime jest Frank Gallagher, który jest bardzo nieodpowiedzialną głową rodziny. Bohater jest alkoholikiem i spędza większość czasu, leżąc nieprzytomny w salonie, zamiast zajmować się swoimi pociechami. Dzieciom nie pomaga także matka, która odeszła od rodziny. Cały ciężar za prowadzenie domu i rodziny spada na barki najstarszej córki Fiony. Bohaterka w związku z niedyspozycją rodziców sama zajmuje się wychowywaniem swoich licznych braci i sióstr. To nie jest jednak zadanie łatwe do wykonania.
www.filmweb.pl
Shameless bawi, przeraża i zaskakuje. Tak zwariowanej i różnorodnej rodziny nigdzie nie widziałam. Fiona musi okiełznać, wychować i utrzymać swoje liczne rodzeństwo. Co nie jest łatwe, bo nie może liczyć na swoich rodziców. Rodzeństwo jest w różnym wieku, mają różne potrzeby, różne charaktery i różne pomysły. Ich przygody w większości są tak absurdalne, że aż śmieszne. Nawet nie wiem co mogłabym więcej napisać o tym serialu. Jeśli lubicie komediodramaty i czarny humor, to Shameless powinno Wam się spodobać.

To by było na tyle. Tak prezentuje się moje zestawienie pięciu ulubionych zagranicznych seriali.
A Wy olądacie seriale?
Jakie polecacie?
Jak wygląda Wasze zestawienie?
A może oglądaliście również, którąś z moich ulubionych pozycji?

Czekam na komentarze :)
"OBSESJA" KATARZYNA BERENIKA MISZCZUK

"OBSESJA" KATARZYNA BERENIKA MISZCZUK

"Ludzi można podzielić z grubsza na dwa rodzaje: tych, którzy uważają i piwo za alkohol, i tych, którzy traktują je jako rodzaj gazowanej herbaty."

"Obsesja"
Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo W.A.B
Data premiery 27/09/2017
Liczba stron 400

Joanna Skoczek jest w trakcie specjalizacji z psychiatrii w warszawskim Szpitalu Wschodnim. Ma za sobą nieudane małżeństwo, a dotychczasowe życie dzieli z otyłym kotem- Kołtunem. Lekarka pewnego dnia znajduje w swojej szafce liścik miłosny od Tajemniczego Wielbiciela, który postanawia zignorować, mając nadzieję, że jest on tylko głupim żartem. W szpitalu w którym pracuje lekarka dochodzi do morderstwa. Ofiarą została jedna z pacjentek. Z oględzin wynika, że padła ona ofiarą poszukiwanego od kilku miesięcy seryjnego mordercy. 


          Do tej pory nie spotkałam się z negatywną opinią na temat tej książki. Dlatego byłam niesamowicie jej ciekawa. "Obsesja" to pierwsza książka Katarzyny Bereniki Miszczuk jaką czytałam i już wiem, że na pewno nie ostatnia. Ta pozycja to po części thriller, kryminał i powieść obyczajowa. Musze przyznać, że autorka zgrabnie połączyła te gatunki.

           "Obsesja" napisana jest lekkim, przyjemnym językiem. Czyta się ją dosłownie jednym tchem. Tak naprawdę w książce nie ma szybkiej akcji, ani niewyobrażalnego napięcia, ale sam styl autorki sprawia, że książki nie chce się odłożyć nawet na chwilę. Autorka bawi się z czytelnikiem. Podrzuca mylne tropy, przez co ciągle rzucałam podejrzenia na kogoś innego. Zagadnienia medyczne zostały zrozumiale wyjaśnione.

            Bohaterowie są ciekawi, chociaż główna postać momentami wydawała mi się zbyt lekkomyślna i ufna. Wielu jej zachowań nie potrafiłam zrozumieć. Na szczęście postać Zadrożnego nadrobiła braki u Joanny. Zadrożny ma świetne poczucie humoru i po prostu nie da się go nie lubić. Ubolewam nad tym, że nie poznałam bliżej sprawcy. Autorka nie skupiła się na jego profilu psychologicznym. Zaledwie 30 ostatnich stron na ukazanie sprawcy, tego co nim kierowało i zakończenie historii to według mnie stanowczo za mało. Jednak pociesza mnie fakt, że "Obsesja" to pierwsza część serii, więc mam nadzieje, że w drugim tomie autorka poświęci więcej uwagi portretowi psychologicznemu sprawcy.

           Wielkim plusem tej książki jest jej zakończenie. Mimo, że zdecydowanie za krótkie to bardzo zaskakujące. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, w którym mam nadzieję, będzie więcej Zadrożnego.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

NAUKA JĘZYKA NIEMIECKIEGO Z SUPER MEMO- PODSUMOWANIE #1

NAUKA JĘZYKA NIEMIECKIEGO Z SUPER MEMO- PODSUMOWANIE #1

Przychodzę dzisiaj do Was z pierwszym podsumowaniem nauki języka niemieckiego z SuperMemo. Minęły dwa tygodnie, a ja już widzę efekty. Chociaż muszę przyznać, że efekty widzę po jednym kursie, ponieważ kurs Kein Problem dwa lata temu przerobiłam. Chociaż przerobiłam to za dużo powiedziane. Zaczęłam go ale nie skończyłam. Więc pierwsze lekcje mam już opanowane i traktuje je jako odświeżenie swojej wiedzy. Za to kurs Extremes Deutsch jest dla mnie nowością i po nim widzę duże efekty, ale o tym niżej.


Jak pisałam wyżej po tym kursie nie widzę póki co efektów, ponieważ kiedyś już go zaczęłam. 
Jedak musicie wiedzieć, że to dzięki kursowi Kein Problem zaczęłam lepiej porozumiewać się z Niemcami i dzięki niemu poznałam podstawy niemieckiego. Więc z całego serca polecam ten kurs osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tym językiem.

Program pokazuje mi, że dotychczas przerobiłam 11,9%, co daje 67 dni do zakończenia poziomu podstawowego. Jak widać jeszcze dużo przede mną. 

Po tym kursie widzę duże efekty, mój zasób słów się powiększył. Program ustawił mi na początek 30 słówek dziennie do nauki oraz naukę według popularności słówek. Po pierwsze zmieniłam sobie 30 słówek na 15, ponieważ niestety było to dla mnie za dużo. Za dużo program generował mi powtórzeń, bo większość słówek nie znałam. Po drugie zmieniłam sobie naukę według popularności słówek na naukę według tematów. Wolę tak się uczyć, ponieważ powtarzam sobie słówka ze słownikiem, a słówka są w nim ułożone tematami. Do tej pory przerobiłam prawie cały dział pierwszy- Ciało, życie i istoty żywe, który dzieli się na zwierzęta; głowę i twarz; tułów, ręce i nogi; zdrowie i choroba; nauki przyrodnicze i rośliny. Oczywiście nie wszystkie słówka zapamiętałam od razu i niektóre w dalszym ciągu muszę częściej powtarzać (program sam ustala kiedy dane słówko musimy powtórzyć, zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy są bliskie zapomnienia). Niestety nie miałam okazji wykorzystać słówek, które do tej pory poznałam, w rozmowie z Niemcami. Jednak przeglądając niemieckie książeczki z Lenką (moją córką) wiedziałam dokładnie o jakich zwierzętach mowa, bo poznałam je w kursie. Również w radio "wyłapuję" słówka, które poznałam. 

Program pokazuje mi, że dotychczas przerobiłam 8,1%, co daje jeszcze 196 dni do zakończenia tego poziomu. 

Powyższe kursy wam podlinkowałam. Jeśli klikniecie w nazwę kursu to od razu przekieruje was na stronę SuperMemo, gdzie będziecie mogli przeczytać więcej na temat powyższych kursów. 
Tutaj macie link do całej oferty SuperMemo, w której znajdziecie również inne języki, między innymi angielski, chiński czy hiszpański. Więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Za dwa tygodnie na blogu pojawi się kolejne podsumowanie nauki z SuperMemo.


Za kursy językowe serdecznie dziękuję SuperMemo.
"T.LOVE. Potrzebuję wczoraj" Magda Patryas

"T.LOVE. Potrzebuję wczoraj" Magda Patryas

"(...)- Powiedzieliśmy mu, żeby spadał, że my jesteśmy zespołem punkowym i nie rozdajemy żadnych autografów- mówi Góralski.- I że jak chce rozdawać autografy, to niech sobie sam zespół założy.
Siedemnastoletni wtedy Muniek Staszczyk, bo to on był tym chłopakiem, wziął sobie tę śmiałą poradę do serca. Może dlatego, że ten pomysł przyszedł mu do głowy już wcześniej."

T.LOVE
Potrzebuję wczoraj
Oficjalna biografia 1982-2017
Magda Patryas
Wydawnictwo In Rock
Data wydania 09/2017
Liczba stron 270

          Z pewnością większość z Was zna przynajmniej jeden utwór T.LOVE i bez wątpienia o Muńku Staszczyku kilkakrotnie słyszało. We wrześniu tego roku została wydana oficjalna biografia powyższego zespołu napisana w lekkim stylu przez Magdę Patryas.

          W T.LOVE grało dziesiątki muzyków, jednak jedyną osobą która została z początkowego składu jest lider zespołu- Muniek Staszczyk. Bez wątpienia fani zespołu będą zadowoleni z tej pozycji. Biografia jest przepełniona zdjęciami, dyskografią i fragmentami piosenek. Dołączona jest nawet płyta z koncertu "T.LOVE za kratami" oraz dokument "Tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym".

          Autorka w ciekawy sposób przedstawia czytelnikowi trzydziestopięcioletnią historię zespołu. Nie spodziewałam się, że powstawanie, budowanie swojej pozycji na rynku, wzloty i upadki T.LOVE będą tak ciekawe. Wszystko co jest zawarte w biografii jest szczere i z głębi serca, bez wątpienia nikt nie mydli nam oczu. Najciekawsze były według mnie wypowiedzi bohaterów książki. Mają w sobie pewnego rodzaju luz, przez co historie przez nich opowiadane wręcz się chłonie. 
Jak można się domyślić w zespole było wiele konfliktów o których otwarcie napisane jest w biografii.
Dzięki tej książce poznałam kilka "ciekawostek" z historii Polski. Bowiem losy zespołu działy się w przełomowych wydarzeniach politycznych Polski, m.in. komuna czy pierwsze wolne wybory.

"- Mało kto z młodego pokolenia zdaje sobie obecnie sprawę z tego, czym była komuna w tamtym czasie. Ten system potrafił udupić człowieka w ciągu pięciu minut. (…) I to na wiele lat."

          Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Zwłaszcza fanom T.LOVE. Na pewno nie będziecie zawiedzeni a dodatek w postaci płyty z koncertem jest "wisienką na torcie".
Podlinkuję wam dwa kawałki, które z pewnością zna każdy.. A "nie, nie, nie" osobiście uwielbiam ♥

T.LOVE- "nie, nie, nie"
To najtrudniejsze zawsze jest
Powiedzieć "nie", gdy mówią "tak"

T.LOVE- "Chłopaki nie płaczą"

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu In Rock.
"TWIERDZA KIMERYDU" MAGDALENA PIORUŃSKA

"TWIERDZA KIMERYDU" MAGDALENA PIORUŃSKA

"Czasami żeby rozpętać wielki ogień, potrzeba małej iskry"

"Twierdza Kimerydu"
Magdalena Pioruńska
Wydawnictwo Novae Res
Liczba stron 443

Gdy w Mieście Krokodyli dochodzi do krwawego stłumienia pokojowej konferencji asymilacyjnej, nikt jeszcze nie podejrzewa, do czego doprowadzi konflikt między Miastem Krokodyli a Twierdzą Kimerydu. Organizatorce konferencji, Annie Guiteerez, antropolog z Uniwersytetu Krokodyli, udaje się zbiec z samego centrum zamieszek i uratowana przez strażnika wąwozu Tyrsa Mollinę, pół człowieka, pół raptora, trafia do rezydencji burmistrza Twierdzy – Teobalda. W obliczu niedawnej rzezi i wiszącej w powietrzu rewolucji nawet zatajenie prawdziwego powodu przybycia pani profesor do Twierdzy Kimerydu wydaje się nieistotnym szczegółem. Na jaw wychodzą bowiem znacznie bardziej przerażające fakty, sprawiające, że żadne z miast Afryki Południowo- Wschodniej nie może dłużej pozostać obojętne wobec krzywdzących wpływów Europy i hegemonii cesarza Brytanika. Usilna chęć przypodobania się Cesarstwu Europy nagle gaśnie zastąpiona determinacją i pragnieniem odzyskania autonomii kraju Złocistych Piasków.
 opis z okładki


          Na co dzień nie sięgam po fantasy, ale po tej książce na pewno zacznę! O "Twierdzy Kimerydu" w dalszym ciągu jest bardzo głośno na instagramie. Miałam ją na oku już od dłuższego czasu. Zaintrygowały mnie liczne pozytywne opnie na temat tej pozycji. Dopisało mi szczęście i wygrałam tę książkę u Magical_Reading wraz z kompletem grafik, zakładkami i cudowną dedykacją autorki. Chociaż gdyby nie ta wygrana, to z pewnością prędzej czy później bym ją kupiła.

          Na początku przytłaczała mnie ilość postaci i nie potrafiłam zapamiętać ich imion, znaczna większość zaczynała się na T. Tyrs, Tuliusz, Tulia, Tycjan, Teobald, Terra, Taniel.. Można się pogubić, prawda? Po jakimś czasie "oswoiłam" się z ogromną ilością bohaterów, co na początku wydawało się niemożliwe do wykonania. Każda z postaci odgrywa ważną rolę w historii, żadna nie pojawiła się w niej przez przypadek.

          Myślałam, że świat dinozaurów mi się nie spodoba. Do tej pory czytałam zazwyczaj tylko thrillery bądź kryminały, ale postanowiłam nie zamykać się tylko w tych gatunkach. Chciałam poznać coś nowego i jestem bardzo zadowolona. Chociaż muszę przyznać, że spodziewałam się większej ilości dinozaurów. Styl autorki jest przyjemny, nieprzekombinowany. Nie brakuje w tej pozycji przekleństw, chociaż nie są one nadużywane. Pojawiają się w momentach, w których z pewnością każdemu cisnęły by się na usta wulgaryzmy. W "Twierdzy.." jest również kilka scen erotycznych, jednak wcale mi one nie przeszkadzały.

"Ludzie są bardziej przerażający od zwierząt. Dlatego rządzą światem."

          Najlepsze jednak zostawiłam na koniec. Akcja w tej książce pędzi na łeb, na szyję i praktycznie w ogóle nie zwalnia. To co się dzieje w Twierdzy Kimerydu przyprawia o gęsią skórkę. Stworzony przez autorkę świat jest niesamowity i dopracowany w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Jednak największą zaletą tej książki są zdecydowanie postacie. Autorka wykreowała nieszablonowych bohaterów, każdy z nich jest inny i każdy na swój sposób wyjątkowy. Najbardziej polubiłam Tyrsa i jego młodszego braciszka Taniela. Tyrs jest głową rodziny, wychowuje swoje rodzeństwo co sprawia mu radość ale nigdy nie powie tego na głos- chce stwarzać pozory. Jest odpowiedzialny i doroślejszy od własnej matki.. Tyrs bez wątpienia jest najciekawszą postacią w tej książce.

          Polecam Wam tę pozycję z całego serca. Nie tylko fanom fantasy, jak pisałam wyżej sama nie sięgałam po takie książki i obawiałam się, że może mi się nie spodobać.. Jednak książka okazała się niezwykle wciągającą i interesującą pozycją! :)

"Nie cierpię bezczynności- daje powody do rozmyślania, a ja już dawno przekonałem się, że myślenie donikąd mnie nie zaprowadzi. Co najwyżej do szaleństwa."
"EFEKTOR" THOMAS ARNOLD [RECENZJA PATRONACKA]

"EFEKTOR" THOMAS ARNOLD [RECENZJA PATRONACKA]

"Pytań nie powinno kierować się do żywych. Należy pytać martwych, bo tylko oni nie mają już nic do stracenia."

"Efektor"
Thomas Arnold
Wydawnictwo Vectra
Data wydania 27/10/2017
Liczba stron 368

 David Ross zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego.
Detektyw odebrał dziwny telefon od swojego dawnego partnera- Jamesa Adamsa. Kilka dni później na prośbę pewnej kobiety, która twierdzi, że Adams zniknął, a jego motelowy pokój został zdemolowany, jedzie do Michigan. Pokój bez wątpienia został przeszukany, jednak dziwne jest to, że sprawcy zostawili telefon Adamsa na wierzchu. Motelowe kamery nie zarejestrowały niczego podejrzanego. Ross za wszelką cenę chce odnaleźć Adamsa. Detektyw zaczyna drążyć sprawę i zadawać coraz bardziej niewygodne pytania. Jak się później okazuje, nie podoba się to mieszkańcom tego, mogło by się wydawać, spokojnego miasteczka.

          Bardzo się cieszę, że objęłam tę książkę patronatem medialnym. Jest to rewelacyjny, wielowątkowy thriller, trzymający w napięciu, zaskakujący i przepełniony świetnie wykreowanymi postaciami.
Do tej pory czytałam tylko jedną książkę Thomasa Arnolda- "Horyzont umysłu". Wielokrotnie ją zachwalałam, ponieważ jest jedną z najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku. "Efektor" również zalicza się do tego grona.

          Styl autora jest lekki i nieprzekombinowany przez co jego książki czyta w tempie ekspresowym. Zarówno "Horyzont umysłu" jak i "Efektor" odkładałam tylko na tyle ile wymagały tego ode mnie  obowiązki. Ta pozycja jest pełna czarnego humoru, który osobiście uwielbiam. Ross rzuca cienkimi ripostami na prawo i lewo. Z resztą w tej pozycji bardzo dużo osób ma cięty język, co bardzo mi się podoba.

"Więc masz...- Komendant sięgnął do szuflady, gdzie trzymał wazelinę kosmetyczną do ust. Trzasnął małym pojemniczkiem o biurko. - Wysmaruj sobie dupsko i wsadź w nie urażoną dumę!" 

          Skoro jesteśmy przy detektywie, który w tej pozycji gra główne skrzypce (jest cała seria z udziałem Rossa i Adamsa, chociaż można czytać je w różnej kolejności, bo sprawy kryminalne nie są ze sobą powiązane) to muszę przyznać, że David Ross jest jedną z moich ulubionych postaci książkowych- bezwzględny, odważny, sarkastyczny, arogancki i momentami cyniczny. Ciągle przesuwa granice i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.

          Ta część jest zdecydowanie spokojniejsza niż poprzednia. Chociaż nie oznacza to, że ta książka jest kiepska. Wręcz przeciwnie. Wątków w tej pozycji jest bardzo dużo, ale każdy z nich jest bez wątpienia potrzebny i co najważniejsze każdy jest dopracowany. Na koniec wszystkie wątki łączą się w zaskakującą całość. W tej pozycji znajdziecie wszystko co cechuje dobry thriller- tajemnice, szybką, wartką akcję, napięcie i efekt zaskoczenia na końcu. Autor bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę- myli, zawodzi i podrzuca mylne tropy.

          Zakończenie tej książki jest zadziwiające i nieprzewidywalne. Jestem niemal w 100%, że nikt nie zgadnie jak ta historia się zakończy. Thomas Arnold po raz kolejny napisał świetny thriller, który każdy miłośnik gatunku musi przeczytać.

Jak wiele z Was wie, jestem wielką fanką Harlana Cobena. Muszę przyznać, że po przeczytaniu "Horyzontu umysłu" nasunęła mi się myśl, że Thomas Arnold to nasz polski Coben. "Efektor" tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu.
Jest mi niezmiernie miło, że objęłam tę pozycję patronatem medialnym i z tej okazji mamy również dla Was niespodzianki. Wkrótce na moim facebooku i instagramie pojawią się rozdania w których do wygrania będzie "Efektor". Jakby tego było mało, książki będą z dedykacją od autora. Bądźcie czujni :)

Za egzemplarz i zaufanie serdecznie dziękuję autorowi oraz Wydawnictwu Vectra.

Nauka języka niemieckiego z SuperMemo #1

Nauka języka niemieckiego z SuperMemo #1

Dzisiaj zaczynam naukę języka niemieckiego z SuperMemo. Dostałam dwa kursy- "Niemiecki. Kein Problem! Wszystkie poziomy" oraz "Extremes Deutsch podstawowy i średni". Co dwa tygodnie będę relacjonowała moje postępy w nauce. Mieszkam w Niemczech, więc mam ciągły kontakt z Niemcami- w sklepach, w urzędach czy u lekarzy. Więc będę mogła porównać czy więcej rozumiem, czy potrafię lepiej się porozumieć i czy mój zasób słów się powiększył.

JAK DZIAŁA METODA SuperMemo?
Metoda SuperMemo eliminuje zapominanie: odświeża informacje w Twojej pamięci dokładnie w momencie, gdy są u progu zapomnienia. Dzięki temu uczysz się do wielokrotnie szybciej niż tradycyjnymi metodami i na zawsze zachowujesz w pamięci to, czego nauczyłeś się wcześniej.

Pakiet zawiera:
  • 3 podręczniki do nauki słownictwa i gramatyki, zawierające dialogi, teksty, komentarze, ćwiczenia i słownik na poziomie podstawowym, średnim i zaawansowanym
  • kursy multimedialne pozwalające nauczyć się 3 900 nowych słów i wyrażeń w kontekście dzięki ćwiczeniom interaktywnym, dostępne w aplikacjach SuperMemo.com na Androida, iOS oraz na komputery PC
  • nagrania MP3, 5 godzin nagrań w wykonaniu rodowitych lektorów niemieckich, do osłuchiwania się ze słownictwem i wymową, np. podczas spaceru, jazdy samochodem lub uprawiania sportu.
Komplet kursów "Niemiecki. Kein Problem!" zapewni Ci najlepsze wsparcie dla intensywnej i skutecznej nauki. Będziesz w stanie formułować spójne wypowiedzi, prezentować opinie podczas dyskusji, rozumieć teksty i wypowiadać się płynnie we wszystkich sytuacjach życiowych. Najważniejsze słowa i struktury gramatyczne zapamiętasz na zawsze dzięki wielokrotnie nagradzanej metodzie SuperMemo. Dodatkowo, SuperMemo sprawi, że nauczysz się języka niemieckiego szybciej niż tradycyjnymi metodami. 


Pakiet zawiera:
  • Podręcznik, który obejmuje kluczowe słownictwo i wyrażenia wybrane ze znacznie obszerniejszej multimedialnej wersji kursu, podzielone na 2 poziomy oraz 12 tematów przewodnich, z tłumaczeniami i przykładami użycia.
  • Kursy multimedialne do nauki 10 tysięcy słów, dostępne w aplikacjach SuperMemo.com dla systemów Android, iOS i Windows PC, zawierające 12 godzin nagrań w wykonaniu niemieckich lektorów oraz 10 tysięcy zdjęć do haseł i wyrażeń, które ułatwią naukę poprzez skojarzenia.
  • Nagrania MP3: blisko 90 minut nagrań w wykonaniu niemieckich lektorów, do osłuchiwania się ze słownictwem i wymową, np. podczas spaceru, jazdy samochodem lub ćwiczeń
Rozpocznij kurs do nauki ponad 10 000 słówek niemieckich na poziomie podstawowym i średnim! (...)
Słówka są ułożone w kolejności od najprostszych do najtrudniejszych oraz podzielone na kategorie tematyczne – sam zdecydujesz, jak chcesz się uczyć. Każde hasło jest zilustrowane przykładami i zdjęciem, dzięki czemu łatwiej przyswoisz znaczenie nowych wyrazów. Wszystkie niemieckie teksty są czytane przez niemieckich lektorów, co pomoże Ci w nabyciu właściwej wymowy.



Powyższe kursy wam podlinkowałam. Jeśli klikniecie w nazwę kursu to od razu przekieruje was na stronę SuperMemo, gdzie będziecie mogli przeczytać więcej na temat powyższych kursów. 
Tutaj macie link do całej oferty SuperMemo, w której znajdziecie również inne języki, między innymi angielski, chiński czy hiszpański. Więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Za dwa tygodnie na blogu pojawi się kolejny post, który będzie dotyczył głównie moich postępów w nauce i na pewno podzielę się z Wami moimi wrażeniami.


Za kursy językowe serdecznie dziękuję SuperMemo.
"ŻYCIE PSZCZÓŁ" MAURICE MAETELINCK

"ŻYCIE PSZCZÓŁ" MAURICE MAETELINCK

"(...) nasze refleksje, nasze uporczywe poszukiwanie celu, nasze nadzieje i nasz podziw- to jedynie wysiłek, jaki czynimy, tkwiąc w głębinach niepoznawalności, to dotykanie jednej po drugiej zjawy niepojętej, to łoskot kamienia w przepaści, który nam uświadamia najwyższy osiągalny stopień naszej egzystencji osobniczej, jaki jest dla nas możliwy tejże samej niezbadanej powierzchni życia (...)"

"Życie pszczół"
Maurice Maeterlinck
Wydawnictwo MG
Data wydania 30/08/2017
Liczba stron 475

          "Życie pszczół" jest książką wypełnioną od początku do końca wiedzą. Autor w ciekawy sposób przedstawia jak wygląda tytułowe życie pszczół. Znalazłam w tej pozycji odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, na które nigdy nie zwracałam większej uwagi. Dodatkowo, w książce jest mnóstwo pięknych ilustracji, które pomagają zobrazować sobie to co autor w danej chwili pragnie nam przekazać.

          Nie spodziewałam się, że życie pszczół może być tak ciekawe. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo dowiedziałam się kilku naprawdę ciekawych rzeczy. Wiedziałam, że pszczoły są ważne i wykonują kawał dobrej roboty, ale nie wiedziałam, że aż tak dobrej. Nie zdawałam sobie również sprawy, z tego jak bardzo są one nam potrzebne.

          Wiedzieliście, że królowa jest jedyną rodzicielką całego swego rodu i posiada organy obu płci? Wiedzieliście, że jest około czterech tysięcy pięciuset odmian dzikich pszczół?
A wiedzieliście, że gdyby pszczoły nie zapylały kwiatów, to w przybliżeniu znikłoby z powierzchni ziemi w krótkim czasie sto tysięcy odmian różnych drzew i roślin? Nie? No właśnie ja też nie, dopóki nie sięgnęłam po tę książkę. Poznałam również wszystkie epizody życia pszczół- tworzenie się roju, wyrajanie się, organizacja nowego państwa, narodziny, pasma walk i lot miłosny młodych królowych, mord trutniów i powrót do snu zimowego.

          Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę pozycję to dowiecie się za pomocą czego wydobywa się miód, czego musi wyrzec się pszczoła w zamian za osiągnięcie dobrobytu, bezpieczeństwa, doskonałości architektonicznej, ekonomicznej i politycznej ula. Dowiecie się również co robią robotnice by ocalić królową w sytuacjach kryzysowych np. gdy ul spadnie lub zostanie przewrócony, jak pszczoły odnajdują swoje mieszkanie, w jaki sposób odbywa się zapłodnienie królowej, jak zachowują się trutnie w ulu i jak pszczoły szykują się do snu zimowego. Odpowiedzi na te wszystkie i dziesiątki innych pytań znajdziecie w "Życiu pszczół".

          Styl autora jest cudowny, nie można mu nic zarzucić. Pisze pięknym, plastycznym, przejrzystym i poprawnym językiem. Tę pozycję czytałam dosyć długo i równolegle z innymi książkami. Z dwóch powodów- po pierwsze styl autora, mimo że jest piękny i przyjemny to różni się bardzo od książek, które czytam na co dzień. Po drugie "Życie pszczół" jest wypełnione wiedzą i nie potrafiłam przeczytać zbyt wiele "za jednym zamachem". Jednak wyżej wspomniane "powody" przez które czytałam książkę dłużej niż pozostałe, w żaden sposób niczego nie ujmują tej pozycji.

          Nie mogę przejść obojętnie obok wydania tej książki. Wydawnictwo kolejny raz udowodniło, że każda książka przez nich wydawana jest na najwyższym poziomie. Treść, papier, okładka i wykonanie zawsze są wysokiej jakości, przez co ich książki czyta się z największą przyjemnością.

          W ostatnim dziale "posłowie" napisane jest, że Maurice Maeterlinck w niezwykły sposób łączy ze sobą świat rzemiosła pszczelarskiego, nauki, filozofii, poezji i świetnej prozy. (...) czas spędzony przy lekturze "Życia pszczół" ukaże nam w skali 1:1 piękny i inspirujący świat pełen pasji. (...) dzieło Maeterlincka polecam zarówno specjalistom, jak również osobom, które nigdy wcześniej specjalnie nie interesowały się pszczołami. Sama lepiej bym tego nie ujęła. Myślę, że jest to świetne podsumowanie tej niesamowitej książki.

Czytaliście "Życie pszczół"? Lubicie miód? 
Powiem wam w tajemnicy, że nie wyobrażam sobie jesieni 
bez kubka herbaty z imbirem, cytryną i oczywiście miodem.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG.

PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA

PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA

Październik był bardzo udany pod względem czytelniczym. Udało mi się przeczytać aż jedenaście książek, a najlepsze jest to, że trafiły mi się same dobre pozycje (niektóre nawet bardzo dobre :)).
"MORDERSTWA W SOMERSET" ANTHONY HOROWITZ

"MORDERSTWA W SOMERSET" ANTHONY HOROWITZ

"Plotka jest jak powój: nie da się jej tak po prostu wykarczować, nawet mieczem prawy. (...) plotki czasami dostają zadyszki i umierają śmiercią naturalną."

"Morderstwa w Somerset"
Anthony Horowitz
Dom Wydawniczy REBIS
Data wydania 26/09/2017
Liczba stron 544

Alan jest cenionym pisarzem. Czytelnicy uwielbiają stworzony przez niego cykl o detektywie Atticusie Pündzie. Susan dostaje do zredagowania maszynopis "Morderstw w Somerset". Jest to dziewiąta część serii o wyżej wspomnianym detektywie. Ta książka dosłownie odmieni jej życie. Nic już nie będzie takie jak wcześniej. Zanim pozna zakończenie "Morderstw.." będzie musiała zmierzyć się ze śledztwem w realnym życiu. W maszynopisie ukryta jest bowiem inna intryga, a tajemnice w nim zawarte pomogą Susan rozwiązać zagadkę prawdziwej zbrodni.

          "Morderstwa w Somerset" to pierwsza książka Anthonego Horowitza jaką do tej pory przeczytałam i na pewno nie ostatnia. Bez wątpienia autor ma niesamowity talent. Można powiedzieć, że ta pozycja zawiera w sobie dwie powieści- maszynopis, który Susan dostała do zredagowania oraz zagadkę, którą musi rozwiązać w realnym życiu. Co najciekawsze, obie historie są ze sobą powiązane.

          Akcja morderstw w Somerset dzieje się w latach pięćdziesiątych XX w., a śledztwo Susan w czasach współczesnych. Historie napisane są inną czcionką, mają osobną numerację oraz wyczuwalną różnicę w narracji. Dodatkowo obie historię są wręcz przepełnione intrygami oraz wątkami, które na koniec łączą się w jedną całość.

          W tej powieści jest bardzo dużo różnorodnych i co najważniejsze niewyidealizowanych postaci. W tej pozycji można wręcz przebierać w podejrzanych. Przez co momentami miałam mętlik w głowie.
Bardzo szybko "wgryzłam" się w fabułę. Głównie ze względu na świetną narrację i styl autora, dzięki któremu czułam się jakbym była w samym środku wydarzeń. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że razem z detektywem Pündem, bądź Susan prowadzę śledztwo.

          Ta pozycja jest przesycona tajemnicami, zagadkami i ciekawymi bohaterami. Autor podrzuca czytelnikowi fałszywe tropy, które komplikują odgadnięcie, kto tak naprawdę jest winny. Na koniec  i tak się okazało, że w historii były zawarte wszystkie potrzebne informacje do rozwikłania zagadki. Mimo, że starałam się naprawdę skupić, nie udało mi się jej rozwiązać. Zakończenie było wielkim zaskoczeniem.

"Kto próbuje zwalczać plotkę, ten tylko ją podsyca. Trzeba czekać, aż sama zgaśnie."


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu REBIS.

"NIEBEZPIECZNA ZNAJOMOŚĆ" CHRISTINE DREWS

"NIEBEZPIECZNA ZNAJOMOŚĆ" CHRISTINE DREWS

"NIEBEZPIECZNA ZNAJOMOŚĆ"
Christine Drews
Wydawnictwo Sonia Draga
Data wydania 09/07/2014
Liczba stron 248

Katrin ma trzyletniego syna Leo, szalenie zapracowanego męża i na dodatek urządzenie ich nowego domu spoczywa na jej barkach. W przedszkolu do którego odprowadza swojego synka poznaję Tanję. Od razu znalazły wspólny język, zaczęły spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Gdy niespodziewanie umiera ojciec Katrin, Tanja spieszy z pomocą przyjaciółce i zabiera jej chorego synka do siebie na czas pogrzebu. Jednak Tanja nie przywozi Leo do domu. Wystraszona Katrin dzwoni do przyjaciółki a automatyczny głos w jej telefonie informuje, że "wybrany numer nie istnieje"..

          Autorka piszę w bardzo lekki sposób. Fabuła powieści jest bardzo interesująca i wciągająca. Pierwszy raz czytałam książkę w której główne skrzypce grało porwanie dziecka. Podczas śledztwa wychodzą również na jaw brudy rodziny. Okazuję się, że osoby, które dotychczas wydawały się idealnym wzorem do naśladowania skrywają wiele tajemnic. Niestety ludzie dla pieniędzy są w stanie zrobić naprawdę wiele, co w tej pozycji jest świetnie przedstawione. W książce jest dużo rozbudowanych wątków, które zgrabnie łączą się w jedną całość.

          Katrin według mnie jest lekkomyślna i zdecydowanie za bardzo ufna. Może przez natłok obowiązków miała klapki na oczach, jednak jeśli chodzi o dziecko, takie coś nigdy nie powinno mieć miejsca. Nie wyobrażam sobie dać moją córkę pod opiekę osoby, której tak naprawdę nie znam, nigdy nie byłam w jej i nic o niej nie wiem. Wszyscy próbowali jej wmówić, że to nie jej wina a to była jej wina, mało tego to była wina całej rodziny. Każdy po części przyłożył się do takiego obrotu spraw. Całe szczęście, że zrozpaczona kobieta nie straciła głowy i postanowiła pomóc policji w odnalezieniu jej synka. Zamiast siedzieć bezczynnie prowadziła swoje śledztwo. Starała się za wszelką cenę poznać zamiary, które kierowały Tanją.
Ciekawą postacią jest detektyw Charlotte Schneidmann, która prowadziła sprawę porwania Leo. Oprócz prowadzonego przez nią śledztwa poznajemy również jej życie prywatne. Za wszelką cenę nie chce się angażować uczuciowo i zakładać rodziny. To wszystko przez demony przeszłości, które ciągle nie dają jej o sobie zapomnieć. Z miłą chęcią przeczytałabym jej dalsze losy..

          Niestety, brakowało mi napięcia i szybkiej, wartkiej akcji. Jednak  "Niebezpieczną znajomość" czytało się naprawdę przyjemnie i szybko. Z każdym przeczytanym rozdziałem moja ciekawość rosła. Zakończenie nie należało do spektakularnych jednak mimo wszystko ta pozycja podobała mi się, głównie ze względu na fabułę i świetnie rozbudowane wątki. Zaletą tej książki zdecydowanie jest brak nużących opisów.



         Ta pozycja jest debiutem Christine Drews. Jestem przekonana, że każda kolejna jej książka będzie jeszcze lepsza, bo bez wątpienia drzemie w niej wielki talent. Niejednokrotnie jeszcze usłyszymy o tej autorce.

5 ULUBIONYCH CYTATÓW HARLANA COBENA #2

5 ULUBIONYCH CYTATÓW HARLANA COBENA #2

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię gdy w książkach jest dużo cytatów. Cytatów, które dają do myślenia, mają głęboki przekaz lub są śmieszne, poprawiające humor. Postanowiłam zrobić zestawienie pięciu ulubionych cytatów z książek Harlana Cobena. Przyznam szczerze, że bardzo trudno było wybrać tylko pięć :)



"DZIKUSY. UPIÓR NAWIEDZIŁ EUROPĘ" SABRI LOUATAH [PRZEDPREMIEROWO]

"DZIKUSY. UPIÓR NAWIEDZIŁ EUROPĘ" SABRI LOUATAH [PRZEDPREMIEROWO]

"Dzikusy. Upiór nawiedził Europę"
Sabri Louatah
Data premiery 25.10.2017
Wydawnictwo W.A.B.
Liczba stron 416

          Ta książka to kontynuacja "Dzikusy. Francuskie wesele" (recenzja tutaj), dlatego nie zacznę tradycyjnie od opisu a przejdę od razu do mojej opinii. Opis książki będzie na dole, więc jeżeli ktoś z Was będzie chciał sięgnąć po tę serię to omińcie go, ponieważ dowiecie się istotnych rzeczy, które pojawiły się w części pierwszej. Szkoda żebyście zepsuli sobie zabawę.

          W recenzji poprzedniej części napisałam Jestem niemal pewna, że "Dzikusy. Francuskie wesele" to przedsmak tego co autor naprawdę dla czytelników przygotował. Nie myliłam się! Po przeczytaniu drugiej części śmiało mogę powiedzieć, że podpisuje się pod tym obiema rękami..

          W tej części również jest bardzo dużo postaci, które na początku trudno zapamiętać. Chociaż przyznam szczerze, że tym razem nie był to dla mnie tak duży problem, bowiem rodzinę Narrusz "opanowałam", więc w tej części skupiłam się głównie na nowych postaciach.
Autor wykreował wiele bardzo ciekawych i różnorodnych bohaterów. Mimo że jest ich naprawdę dużo, każdy z nich jest inny i każdy odgrywa ważną rolę w tej historii.
Ta książka wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do samego końca.

          O ile w pierwszej części był duży nacisk na tło społeczne tak w tej pozycji autor postawił na tło polityczne, które moim zdaniem przedstawił w sposób zrozumiały dla zwykłego laika. Co prawda można się pogubić w skrótach służb policyjnych ale na końcu książki jest słowniczek, w którym każde zagadnienie jest wytłumaczone.

          Zakończenie tak jak w pierwszej części jest po prostu rewelacyjne. Autor podsycił moją ciekawość do maximum i z niecierpliwością czekam na trzeci tom, który mam nadzieję, że będzie tak samo dobry jak ten.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! :)

JEŚLI MASZ ZAMIAR CZYTAĆ TĘ SERIĘ TO OMIŃ OPIS KSIĄŻKI.
NIE CHCE ZEPSUĆ CI PRZYJEMNOŚCI Z CZYTANIA :)

Nastoletni Karim strzela do imigranta z Algierii, który kandyduje w wyborach prezydenckich. Dlaczego nastolatek to zrobił? Kto za tym stoi?
Po zamachu na Idera Szawisza cała Francja z niecierpliwością czeka na wynik wyborów prezydenckich. Ten dzień na długo zapadanie w pamięci społeczeństwa, bowiem pierwszy raz w historii prezydentem- elektem został człowiek arabskiego pochodzenia, na dodatek w śpiączce..

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


"DZIKUSY. FRANCUSKIE WESELE" SABRI LOUATAH

"DZIKUSY. FRANCUSKIE WESELE" SABRI LOUATAH

"Życie to nieustanny stan zawieszenia. (...) Ludzie szufladkują cię i myślisz, że to już na zawsze, że zostałeś zamknięty w więzieniu, w jakimś sennym koszmarze do końca swoich dni, ale to nieprawda. Cokolwiek ludzie mówią, nikt, powtarzam, nikt nie wie, co nas czeka potem. Nikt. Zazwyczaj wszystko się w końcu układa, trzeba tylko umieć się wyzwolić z... teraźniejszości. To tak, jakby się zaprogramowano na bycie kimś, a twoje zdanie wobec samego siebie polega na odprogramowaniu się, na uniknięciu swojego fatum... A jeśli czujesz, że brak ci energii, musisz sobie powiedzieć, że to sytuacja wyzwala energię, a nie odwrotnie."

"Dzikusy. Francuskie wesele"
Sabri Louatah
Wydawnictwo W.A.B.
Data premiery 26/04/2017
Liczba stron 304

Francja żyje wyborami prezydenckimi. 
Pierwszy raz w historii, prezydentem może zostać imigrant z Algierii.
Tymczasem w podparyskim Saint- Étienne trwają przygotowaniu do ślubu. Dwie wielopokoleniowe rodziny rożnego pochodzenia- arabskiego i kabylskiego oraz różne poglądy tworzą mieszankę wybuchową. Świadek pana młodego- Karim, wydaje się nieobecny i rozdrażniony. Nikt nie wie czym jest to spowodowane. 
W ciągu dwudziestu czterech godzin, losy rodziny i politycznej nadziei kraju skrzyżują się z impetem.
Jakie sekrety ujrzą światło dzienne?

          Byłam niemal pewna, że będę musiała napisać negatywną opinię na temat tej książki. Na szczęście okazało się inaczej! Napiszę najpierw co mi się nie podobało. Przede wszystkim bardzo dużo bohaterów, których nie da się zapamiętać. Na szczęście na początku książki jest drzewo genealogiczne, które ułatwia, odnalezienie się w zawiłej rodzinie Narrusz.
Nie umiałam się wgryźć w historię, mało tego, bałam się, że jeśli nie będę czytała w skupieniu to pominę coś, co okaże się bardzo ważne. Poza tym brakowało mi akcji, przez co przebrnięcie przez początek było trudne i nudne.

          Przechodząc do plusów.. akcji nie było ale w połowie się rozkręciło! A ostatnie +/- 100 stron czytałam jak w transie. Nie mogłam się oderwać!
Podziwiam autora za wykreowanie tylu ciekawych i różnorodnych postaci. Mimo, że nie umiałam się w nich na początku odnaleźć, udało mi się wyczuć komu mam poświęcić najwięcej uwagi i kto w historii gra główne skrzypce.

          Autor pisze w lekki i przyjemny sposób. Potrafi rozkręcić napięcie na maxa. Pierwsza połowa książki wypadła kiepsko, za to druga nadrabia całość. Jestem niemal pewna, że "Dzikusy. Francuskie wesele" to przedsmak tego co autor naprawdę dla czytelników przygotował. W tej serii ukażą się jeszcze trzy książki (tom drugi premierę będzie miał 25/10/2017), dlatego z niecierpliwością na nie czekam.

          Muszę napisać również kilka słów o zakończeniu. Jak można coś takiego zrobić czytelnikowi? Myśląc o tym zakończeniu przyszło mi na myśl porównanie z serialami. Na pewno niejednokrotnie oglądaliście seriale, których odcinki kończyły się w najlepszym, najbardziej interesującym momencie. Tak właśnie jest z tą książką! Dlatego uważam, że najlepsze dopiero przede mną. Niezmiernie się cieszę, że czeka na mnie już drugi tom "Upiór nawiedził Europę", za który zabieram się od razu, bo inaczej ciekawość mnie zeżre :)

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

"BAD MOMMY" TARRYN FISHER

"BAD MOMMY" TARRYN FISHER

"Widzę, że dostajesz więcej, niż ci się należy. 
Nie mogę na to patrzeć. 
Boli mnie to, bo zasługuję na więcej niż ty. 
Rzecz w tym, że mogłabym być lepszą tobą."

"Bad Mommy"
Tarryn Fisher
Wydawnictwo SQN
Data wydania 14/06/2017
Liczba stron 320

Fig wprowadza się do nowego domu. Szybko zaprzyjaźnia się z sąsiadami- Jolene i Dariusem oraz zdobywa zaufanie ich kilkuletniej córeczki Mercy.
W pewnym momencie zachowanie kobiety staje się przerażające. Fig wzoruje swój wystrój domu na taki sam jak mają jej sąsiedzi, kupuje takie same ubrania jak Jolene, 
a na swoim instagramie publikuje zdjęcia Dariusa.
Co knuje Fig?
Kto jest jej obiektem zainteresowania? Jolene, Dariusz, Mercy czy może cała rodzina?

          Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony bardzo mi się podobała, a z drugiej brakowało mi napięcia i zwrotów akcji. Historię poznajemy z trzech perspektyw: Fig, Dariusa i Jolene. Zazwyczaj lubię w książkach narrację pierwszoosobową, dzięki niej jesteśmy w stanie dogłębnie poznać myśli bohaterów i poczuć to co oni. Bez wątpienia, narracja prowadzona przez Fig, była najciekawsza, dlatego ubolewam nad tym, że nie zostało tak do końca. Chociaż gdyby nie narracja Dariusa i Jolene, to nie poznalibyśmy kilku szokujących tajemnic.

          Tarryn Fisher stworzyła ciekawe portrety psychologiczne bohaterów. Najbardziej intrygującą postacią jest Fig. Jej myśli są niezwykle ciekawe i momentami wręcz przerażające. Nie ma swojego życia, a cały swój czas poświęca na naśladowanie rodziny Avery. Jolene jest niezwykle łatwowierna a jej klapki na oczach uniemożliwiają racjonalne myślenie. Oczywiście do czasu. Dariusa nie mogłam do końca rozgryźć. Dlaczego tak było, wyjaśniło się, gdy narracja była prowadzona z jego perspektywy. Powiem tylko jedno: szok.

          Zaletą książki, są bardzo krótkie i ciekawie zatytułowane rozdziały. Niestety zabrakło mi zwrotów akcji i napięcia. Nie mniej jednak odnoszę wrażenie, że fabuła nadrobiła powyższe braki. Bez wątpienia podczas czytania tej książki nie było czasu na nudę. Ciekawość z rozdziału na rozdział jest podsycana i chce się jak najszybciej poznać zakończenie tej historii.

          Zakończenie niestety mnie rozczarowało, spodziewałam się czegoś innego. Miałam wielką nadzieję, że zakończenie będzie emocjonujące i przede wszystkim zaskakujące. Okazało się jednak.. zwyczajne. Brakowało mi efektu "wow".

          Mimo, że mam bardzo mieszane uczucia do tej książki, to plusy zdecydowanie przeważają. Jeśli macie ochotę sięgnąć po tę pozycję to nie nastawiajcie się na pełen napięć thriller, bo niestety się rozczarujecie. Spotkałam się z wieloma skrajnymi opiniami na temat tej książki. Jest to bardzo specyficzna historia i uważam, że każdy powinien wyrobić swoje zdanie na jej temat.

 STREFA CYTATÓW 
"Zaniedbałam się. Właśnie to się dzieje, kiedy się smucisz. Wystarczy, że ktoś zwróci na ciebie uwagę- tylko jedna osoba- i nagle znowu budzisz się do życia."
↞↠
"Życie to jedna wielka gra. Ciekawsza, gdy się jest aktywnym graczem."
↞↠
"Na jakim świecie my żyjemy, że ludzie, którzy mieli nas kochać,
 okazują się największymi zdrajcami?"

"W MARATONIE ŻYCIA" ANNA HARŁUKOWICZ- NIEMCZYNOW

"W MARATONIE ŻYCIA" ANNA HARŁUKOWICZ- NIEMCZYNOW

"Cały czas się zastanawiam, dlaczego młodość nie pobiera nauk od starszych pokoleń. Wyfruwa z gniazda młody ptak i myśli, że świat się zmieni. A świat (...) jest zawsze taki sam. Tylko ludzie patrzą na niego z różnych perspektyw."

"W maratonie życia"
Anna Harłukowicz- Niemczynow
Wydawnictwo Videograf
Data wydania 28/08/2017
Ilość stron 409

Matylda kilka lat tkwiła w związku bez przyszłości, który niszczył ją od środka. Jedynym plusem małżeństwa z Kostkiem był ich syn, dla którego kobieta jest w stanie zrobić wszystko. Pewnego dnia Matylda poznaje mężczyznę, który ją docenia, szanuje i kocha bezwarunkowo.
Jest jednak problem, Jan jest żonaty.
 Czy porzucą swoje dotychczasowe życie i partnerów by być razem?
 Czy uda im się stworzyć udany związek?
Matylda przeżyła bardzo dużo w swoim życiu. Wie czym jest nieodwzajemniona miłość, romans i utrata bliskiej osoby. Mimo wielu przeciwności losu, potrafi zawsze znaleźć w sobie siłę, by zmierzyć się z problemami. 

          Zacznę od plusów powieści, których było niewątpliwie więcej. Książka wciąga od pierwszej strony. Nie odkładałam jej na dłużej niż wymagały tego moje obowiązki. Powieść napisana jest w przyjemny i nieskomplikowany sposób. Każde słowo chłonęłam, chcąc więcej i więcej. Dodatkowo książka przepełniona jest wieloma mądrymi przemyśleniami.
Historia jest przedstawiona w ciekawy sposób. Matylda chce pokonać słabości swojego ciała i umysłu, dlatego wzięła udział w maratonie. Każdy przebiegnięty kilometr to kolejny zamknięty rozdział w życiu bohaterki.

          W książce występuje narracja pierwszoosobowa. Matylda opowiada o swoim trudnym życiu i wielu przeciwnościach losu, z którymi przyszło jej się zmierzyć. Bohaterka przez długi czas nie była sama, jednak czuła się samotna. Samotna w życiu i małżeństwie. Podziwiam ją za silną wolę, odwagę i chęć do walki. Chociaż to co ją spotkało, przynajmniej na początku, było spowodowane jej naiwnością, chęcią bycia kochaną i potrzebną, za wszelką cenę. Gdyby posłuchała Babci, być może jej życie wyglądałoby inaczej. Muszę napisać coś więcej o Babci, bo zdecydowanie jest to postać, której nie da się nie lubić. Niesamowicie mądra, chętna do pomocy, kochająca całym sercem i służąca zawsze dobrą radę. Gdyby nie ona i Kajtek- synek Matyldy, myślę, że kobieta poddałaby się bez walki. Na szczęście przy swoim boku miała kochającą Babcię i synka.

          Historia głównej bohaterki wywołała u mnie lawinę emocji. Momentami byłam zła, smutna, wzruszona, rozbawiona i pełna współczucia. Autorka pokazała, że życie nie zawsze jest usłane różami. Często jest tak, że to co wydaje się piękne od zewnątrz, psuje się od środka.
Tak było z małżeństwem Matyldy i Kostka.
Przyznam szczerze, że był moment, w którym miałam ochotę potrząsnąć Matyldą i powiedzieć, żeby się wzięła w garść! Chociaż, nie powinnam się dziwić, że bohaterka w końcu się poddała. Spotkało ją tyle zła, że dla jednej osoby jest to zdecydowanie za dużo. Myślę, że każdemu zabrakło by sił. Na szczęście Matylda się pozbierała i pokazała, że można żyć dalej, mimo doświadczeń przepełnionych smutkiem, rozczarowaniem i bólem.

          Przejdę do minusów, a raczej jednego minusa. Opis podany na okładce książki jest ogromnym spojlerem. Gdyby nie informacje zawarte w opisie, sądzę, że kilka rzeczy byłoby dla mnie zaskoczeniem, przez co książka zyskała by w moich oczach. Czekałam w szczególności na jeden moment podany w opisie i wydarzył się on pod koniec książki.. Więc znałam praktycznie całe zakończenie historii. Jest to jedyny minus powieści i szkoda, że się pojawił, bo bardzo łatwo można było go wyeliminować. 

          Podsumowując, jeśli chcecie przeczytać tę książkę to nie czytajcie opisu, który jest na okładce. Dzięki temu powieść będzie dla Was bardziej zaskakująca.
Jeśli lubicie książki lekkie a jednocześnie skłaniające do przemyśleń, to ta pozycja powinna Wam się spodobać.

 STREFA CYTATÓW 
"(...) jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B i cały alfabet do końca. Nie da się nagle zatrzymać pędzącego pociągu. Moje życie właśnie nim było. Wsiadłam i nie umiałam wysiąść. Nie było końcowej stacji, a ja na tamtą chwilę posiadałam bilet tylko w jedną stronę."
↞↠
"Nie byłabym sobą, gdyby nie było mi dane tego przeżyć. Jestem wdzięczna i biegnę dalej, zostawiając w sercu to, co dobre."
↞↠
"(...) trzeba żyć tak, aby nikogo nie przepraszać za swoje czyny."
↞↠



Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Videograf.

"DAWKA ŻYCIA" LIZZIE ENFIELD

"DAWKA ŻYCIA" LIZZIE ENFIELD

"Z radością macierzyństwa mieszała się straszliwa udręka: niemal maniakalne pragnienie, by chronić potomstwo przed każdym zagrożeniem, jakie niesie świat, wraz z okropnym, paraliżującym strachem, że jest niemożliwością tego dokonać."
"EFEKTOR" THOMAS ARNOLD [ZAPOWIEDŹ PATRONACKA]

"EFEKTOR" THOMAS ARNOLD [ZAPOWIEDŹ PATRONACKA]

Kochani, z przyjemnością informuję, że blog maobmaze objął patronatem medialnym nową książkę Thomasa Arnolda "Efekor". Jest to kolejna część z detektywem Rossem i Adamsem. Jednak nie jest konieczne czytanie ich w kolejności, ponieważ książki są powiązane tylko bohaterami. Natomiast sprawy kryminalne są zupełnie oddzielne.
Jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z twórczością Thomasa Arnolda to koniecznie musicie to zmienić. Jakiś czas temu pojawiła się na moim blogu recenzja jego poprzedniej książki "Horyzont umysłu", która jest jedną z lepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku. Do tej pory recenzja "Horyzontu umysłu" cieszy się największą liczbą odwiedzin na blogu, z czego niezmiernie się cieszę, bo chcę by jak najwięcej osób dowiedziało się o twórczości tego autora.
Recenzje możecie przeczytać TUTAJ.

"Efektor"
Thomas Arnold
Data premiery 27/10/2017
Wydawnictwo Vectra
Liczba stron 368

David Ross – starszy detektyw z wydziału zabójstw w Cleveland – zostaje zawieszony w
obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego. Na prośbę pewnej kobiety jedzie do
Michigan, gdzie zniknął jego były towarzysz broni, z którym kilka dni wcześniej odbył
dziwną rozmowę. Wynajmowany przez Jamesa Adamsa pokój został przeszukany i
zdewastowany, jednakże kamery ochrony motelu nie zarejestrowały niczego podejrzanego.
Ross dochodzi do wniosku, że być może to sam Adams dokonał zniszczeń. Tylko dlaczego?
Piętrzą się niejasności, a spokojne miasteczko, napiętnowane wydarzeniami sprzed dekady,
szybko ukazuje swoje drugie oblicze. Wszyscy bacznie przyglądają się nowemu
przyjezdnemu, który zaczyna zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.
opis z okładki

RECENZJA "EFEKTOR" THOMAS ARNOLD (tutaj)
Oczywiście nie zabraknie również niespodzianek dla Was.
Wkrótce pojawią się rozdania w których do wygrania będzie "Efektor".


Recenzja książki pojawi się niebawem na blogu.
Copyright © 2014 maobmaze , Blogger